Think BIG and kick ass
wrzesień 6, 2008
Donald J. Trump is an icon: the very definition of the American success story. The star of “The Apprentice” and developer of some of the planet’s most prestigious real estate, he’s been on the bottom and risen to become one of the world’s wealthiest men.
Bill Zanker started The Learning Annex with $5,000 of his own money. After meeting Donald Trump, Zanker learned to Think BIG himself and grew The Learning Annex from a $5 million a year company into one that’s generating over $100 million a year in sales–and still growing.
For the first time ever, you too can learn Trump’s secrets to thinking BIG and kicking ass! Learn: Momentum: the Big Mo. How to get it and how to get it back. Revenge: how and when to get it (and why it’s so sweet). “I love you, now sign this!” Why contracts in business and personal life are so important. Real-life stories from people who’ve applied the think BIG formula in their own lives.
W początkowej fazie inwestycji, nieformalny sektor rynku kapitałowego jest często postrzegany jako zdecydowanie większy od tego, który reprezentują profesjonalne instytucje tego rynku.
Nieformalny sektor rynku kapitałowego to fundusze pochodzące ze źródeł innych niż pożyczki bankowe, leasing, faktoring czy też różnego rodzaju fundusze wspierające początkowe fazy rozwoju firm. Najbardziej popularną formą finansowania działalności gospodarczej w jej początkowej fazie są oczywiście fundusze własne oraz te uzyskane od rodziny i znajomych.
Na zachodzie Europy coraz bardziej popularna i efektywna staje się instytucja tak zwanego Anioła Biznesu. Anioły Biznesu to prywatni inwestorzy, którzy dysponując odpowiednim doświadczeniem oraz kapitałem, wspierają wybrane małe i średnie przedsiębiorstwa, głównie w początkowej fazie ich działalności (start-up). Przekazują im zarówno swoją wiedzę, doświadczenie, jak i środki finansowe. W zamian mogą otrzymywać część zysków przedsiębiorstwa. Niektórzy inwestorzy działają też na zasadach non-profit.
W Polsce podobna forma współpracy dopiero zaczyna się kształtować. Współpraca z przedsiębiorcą – Aniołem Biznesu wygląda trochę inaczej niż sytuacja typu “ja mam pomysł, ty pieniądze…”. Anioły Biznesu to aktywni i otwarci ludzie, nie tylko zamożni, ale także mający żyłkę przedsiębiorczości. Rozglądają się w swoich środowiskach, rozmawiają i szukają przedsięwzięć, w które warto zainwestować. Branże cieszące się największym zainteresowaniem to przede wszystkim biotechnologia, informatyka, usługi, i inne branże “rozwojowe”.
Anioły Biznesu w Polsce
W Polsce sytuacja z pewnością wygląda podobnie. Wielu przedsiębiorców nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że zalicza się do grona Aniołów Biznesu. Z początkiem roku 2004 powstało w naszym kraju Polskie Stowarzyszenie Aniołów Biznesu (PolBAN), które należy do European Business Angels Network (www.eban.org). EBAN jest organizacją non-profit, która pełni rolę przedstawiciela środowiska Aniołów Biznesu w Europie. Członkami EBAN są podobne Stowarzyszenia z różnych krajów Europy. Ich liczba w ostatnich pięciu latach wzrosła na naszym kontynencie z 66 do 196.
Polskie Stowarzyszenie Aniołów Biznesu (www.polban.pl) ma na celu między innymi poszukiwanie i wspieranie Aniołów Biznesu w Polsce oraz kojarzenie projektów inwestycyjnych – ze szczególnym uwzględnieniem projektów, w których dominujące znaczenie ma kapitał intelektualny – z kapitałem pochodzącym od indywidualnych inwestorów. Jak informuje Wojciech Dołkowski – prezes Stowarzyszenia – “Priorytetem PolBANu jest w tej chwili informowanie, promowanie, podnoszenie świadomości zarówno inwestorów jak i przedsiębiorców o takiej formie finansowania ich projektu. Z czasem coraz większy nacisk będzie kładziony na kojarzenie matchmaking i szkolenia”.
www.exporter.plWINNING, Jack Welch
luty 2, 2008
Welch stara się trafić do ludzi ze wszystkich szczebli hierarchii organizacyjnej w firmach małych i dużych. Jego odbiorcami są szeregowi pracownicy, menedżerowie projektów, dyrektorzy generalni, absolwenci MBA. “Winning” zaczyna się od rozdziału, w którym Welch przedstawia swoją filozofię biznesu. Wyjaśnia, jak istotną sprawą jest kierowanie się w życiu i pracy wartościami uniwersalnymi; jak ważną kwestią jest kultura firmy, otwartość na głosy niosące nowe pomysły, które artykułują ludzie na różnych szczeblach w firmie, jak bardzo per saldo opłaca się darzyć szacunkiem innych. Książka jest podzielona na trzy główne części. Pierwsza opisuje firmę od środka – przywództwo, wyłanianie zwycięzców i doprowadzanie do zmian. Druga otwiera się na zewnątrz; opisuje konkurencję, zawiera rozdziały między innymi o strategii, fuzjach i six sigma. Kolejna część dotyczy kariery zawodowej – od szukania dla siebie odpowiedniej pracy po osiąganie równowagi pomiędzy pracą a życiem osobistym. A tak w ogóle książka się świetnie czyta. Znakomicie napisana (wielka zasługa małżonki Susy, wybitnej dziennikarki amerykańskiej) pełna jest ciekawostek, zabawnych anegdot, ale i filozoficznych rozważań. Welch potrafi przykuć uwagę swoim optymizmem, bezkompromisową argumentacją i szczerością. Podsuwa niebanalnie praktyczne rozwiązania problemów, które znakomicie wpływającą na zmianę nastawienia.
www.aragon.pl
The City of Entertainment
listopad 9, 2007
W 1931 roku stan Nevada zalegalizował hazard i uprościł formalności niezbędne do uzyskania rozwodów. Był to moment przełomowy dla miasta Las Vegas, po którym nastąpił gwałtowny rozwój stolicy rozrywki.

Choć miasto stworzone zostało dla „wielkich graczy” – dziś swoim blaskiem przyciąga całą masę turystów, którzy mogą zaryzykować od choćby kilka dolarów. W dalszym ciągu pozostaje najpopularniejszym centrum rozrywki Stanów.
Las Vegas przyprawia o zawrót głowy. Nawet widoki znane wcześniej z amerykańskich filmów robią piorunujące wrażenie. Neony pokrywają praktycznie każdy wolny kawałek ścian. Nie ma tu statycznych świateł, wszystkie zmieniają się nieustannie, wyświetlając migoczące obrazki, napisy, a niekiedy całe historyjki.
Sześciokilometrowa główna aleja – Las Vegas Strip – szczyci się największą na świecie plejadą “neonowych rzeźb”. Znajdują się tu największe kasyna miasta, m.in. Pałac Cezara stylizowany na starożytny Rzym. Wykorzystane zostały techniki hologramów i efektów laserowych. Ochrona nosi rzymskich stroje legionistów, zaś kelnerki – togi.
Znajduje się tu również Excalibur – największy hotel świata. Posiada cztery tysiące pokoi i wygląda jak średniowieczny zamek. Potężny Mirage (koszt budowy to 600 mln dolarów) – to całe akry tropikalnej roślinności, laguny, 15-metrowy wodospad + białe tygrysy.
Wrażenie robi również baśniowy hotel Aladdin w stylu mauretańskim udekorowany jak harem oraz Tropicana gdzie można zażyć kąpieli nie przerywając hazardowych uciech. W basenie gra się w black jacka.
Największe imprezy, które odbywają się w stolicy hazardu to: Rodeo & Western Festival w maju, i National Finals Rodeo w grudniu oraz Zielona Parada w dniu św. Patryka (17.03), a także przeróżne, atrakcje obywające się tu przez cały rok. Przyjazd o każdej porze roku to strzała w dziesiątkę.
Tym, którzy nie dysponują pokaźnym majątkiem do stracenia w jedną noc, pozostaje zwiedzanie kasyn lub obstawianie za minimalne sumy. Już za 3 dolary, można skosztować rozrywki elit. Uwaga, gra w jednorękiego bandytę wciąga natychmiast. Nietrudno o pierwszą wygraną. Pięćdziesiąt dolarów potrafi zachęcić nawet sceptyków.
Robienie zdjęć może sprawiać pewne trudności. Najlepiej spytać się ochrony przed wejściem do lokalu. W niektórych miejscach jest to absolutnie zabronione, w innych ochroniarze niechętnie się zgadzają. Trzeba jednak uważać na reakcje gości. Przy stolikach do black jacka i ruletki, siedzą zwykle dość nerwowi ludzie, niekoniecznie mający ochotę na bycie modelami.
Spacer po Las Vegas dostarcza niemniejszych emocji niż gra w kasynie. O pełnej godzinie reklamy na ulicach przygasają, ruch na chwilę zamiera. W górze, tysiące kolorowych żarówek rozbłyskuje na zadaszeniu Fremont Street. Miasto mieni się wszystkimi kolorami
Z głośników rozbrzmiewa muzyka i przez kilka minut nad ulicą odbywa się surrealistycznego pokaz, w którym tancerki pląsające z różami w zębach przemieniają się niespodziewanie w syrenki bawiące się ze złotymi rybkami.
Kicz? Z pewnością, ale jedyny w swoim rodzaju. Bez względu na poziom estetycznych atrakcji, nie można pozostać obojętnym na to co oferuje gościom światowa stolicy hazardu.
Kim jest człowiek kreatywny?
wrzesień 30, 2007
Kreatywność i los ludzki są uzależnione od poziomu potrzeby osiągania – mówił socjolog, prof. Marek S. Szczepański. – Oznacza to, iż człowiek jest na tyle kreatywny, na ile pozwala mu stan jego umysłu. Czy jest zorientowany na sukces życiowy, rodzinny i zawodowy, czy też nie. W potrzebie osiągania kryją się trzy potrzeby niższego rzędu, które decydują o tym, czy człowiek ma sukces, czy kończy swój los porażką. Po pierwsze jest to potrzeba transgresji – zdolność do przekraczania własnych ograniczeń. Drugim elementem jest potrzeba hubryzmu. Ten termin oznacza pragnienie bycia najlepszym w danej dziedzinie, to gotowość do rywalizacji i kooperacji zarazem. Świat jest tak ułożony, że jest dobrą areną dla indywidualistów, ale jednocześnie wymaga współpracy z innymi. Ja to nazywam “rywalizującą współpracą”. Te pojęcia są rozbieżne, ale dobrze odzwierciedlają hubryzm. Albo człowiek chce być najlepszy i takim się staje, albo porzuca tę myśl i sukces staje się udziałem kogo innego. Trzecim elementem w potrzebie osiągania jest zjawisko związane z empatią. Albowiem nic tak dobrze nie robi człowiekowi, jak wysoki poziom empatii. Tylko ci, którzy są w stanie wczuć się w rolę ministra czy biznesmena, zostaną nim. Oprócz tych cech dla kreatywności bardzo ważny jest również twórczy nonkonformizm, który oznacza nieuleganie normom zwłaszcza, jeśli są one niemądre.
