The City of Entertainment
listopad 9, 2007
W 1931 roku stan Nevada zalegalizował hazard i uprościł formalności niezbędne do uzyskania rozwodów. Był to moment przełomowy dla miasta Las Vegas, po którym nastąpił gwałtowny rozwój stolicy rozrywki.

Choć miasto stworzone zostało dla „wielkich graczy” – dziś swoim blaskiem przyciąga całą masę turystów, którzy mogą zaryzykować od choćby kilka dolarów. W dalszym ciągu pozostaje najpopularniejszym centrum rozrywki Stanów.
Las Vegas przyprawia o zawrót głowy. Nawet widoki znane wcześniej z amerykańskich filmów robią piorunujące wrażenie. Neony pokrywają praktycznie każdy wolny kawałek ścian. Nie ma tu statycznych świateł, wszystkie zmieniają się nieustannie, wyświetlając migoczące obrazki, napisy, a niekiedy całe historyjki.
Sześciokilometrowa główna aleja – Las Vegas Strip – szczyci się największą na świecie plejadą “neonowych rzeźb”. Znajdują się tu największe kasyna miasta, m.in. Pałac Cezara stylizowany na starożytny Rzym. Wykorzystane zostały techniki hologramów i efektów laserowych. Ochrona nosi rzymskich stroje legionistów, zaś kelnerki – togi.
Znajduje się tu również Excalibur – największy hotel świata. Posiada cztery tysiące pokoi i wygląda jak średniowieczny zamek. Potężny Mirage (koszt budowy to 600 mln dolarów) – to całe akry tropikalnej roślinności, laguny, 15-metrowy wodospad + białe tygrysy.
Wrażenie robi również baśniowy hotel Aladdin w stylu mauretańskim udekorowany jak harem oraz Tropicana gdzie można zażyć kąpieli nie przerywając hazardowych uciech. W basenie gra się w black jacka.
Największe imprezy, które odbywają się w stolicy hazardu to: Rodeo & Western Festival w maju, i National Finals Rodeo w grudniu oraz Zielona Parada w dniu św. Patryka (17.03), a także przeróżne, atrakcje obywające się tu przez cały rok. Przyjazd o każdej porze roku to strzała w dziesiątkę.
Tym, którzy nie dysponują pokaźnym majątkiem do stracenia w jedną noc, pozostaje zwiedzanie kasyn lub obstawianie za minimalne sumy. Już za 3 dolary, można skosztować rozrywki elit. Uwaga, gra w jednorękiego bandytę wciąga natychmiast. Nietrudno o pierwszą wygraną. Pięćdziesiąt dolarów potrafi zachęcić nawet sceptyków.
Robienie zdjęć może sprawiać pewne trudności. Najlepiej spytać się ochrony przed wejściem do lokalu. W niektórych miejscach jest to absolutnie zabronione, w innych ochroniarze niechętnie się zgadzają. Trzeba jednak uważać na reakcje gości. Przy stolikach do black jacka i ruletki, siedzą zwykle dość nerwowi ludzie, niekoniecznie mający ochotę na bycie modelami.
Spacer po Las Vegas dostarcza niemniejszych emocji niż gra w kasynie. O pełnej godzinie reklamy na ulicach przygasają, ruch na chwilę zamiera. W górze, tysiące kolorowych żarówek rozbłyskuje na zadaszeniu Fremont Street. Miasto mieni się wszystkimi kolorami
Z głośników rozbrzmiewa muzyka i przez kilka minut nad ulicą odbywa się surrealistycznego pokaz, w którym tancerki pląsające z różami w zębach przemieniają się niespodziewanie w syrenki bawiące się ze złotymi rybkami.
Kicz? Z pewnością, ale jedyny w swoim rodzaju. Bez względu na poziom estetycznych atrakcji, nie można pozostać obojętnym na to co oferuje gościom światowa stolicy hazardu.