Life is a risk

Luty 2, 2010

The Parthenon Principle

Listopad 26, 2009

During the Persian War, the building on the Acropolis of Athens was burned by the invading Persian forces. Following the war, which ended in 479 b.c., the Athenians began rebuilding their city, which culminated in the construction of the Parthenon, the greatest of all Greek temples of the Classical Age. Dedicated to Athena, goddess of wisdom and patron deity of the city of Athens, the Parthenon stood more or less intact for some 2,000 years until the middle of the seventeenth century, when it was partly destroyed in a war between the Turks and the Venetians.

The Metaphor

The career or business you are building is as important to you as was the Parthenon to the Greeks. It took many years of painstaking planning and excruciatingly hard work to affect this magnificent temple. The same is true of your own business. A level of commitment that was quite extraordinary was essential to the ultimate success of the Athenians’ undertaking. No less is required of you. Like the Parthenon, your career or business is also supported by pillars, each of which is central to its integrity and its survival. The Parthenon was “built to last.” So too, your career or business must be based on rock-solid principles.

The Principle

Imagine the result of a small increase in the strength of each of the supporting pillars of the Parthenon. As each is strengthened, it will affect the robustness—the durability—of the structure. Clearly, a small change in each pillar will give rise to a large change in the overall structure. The same is true of your career or business. This gives rise to what we call the Parthenon Principle

www.briantracy.com

Post from W. Buffett

Wrzesień 9, 2009

Last year I spent a lot of time working on a business plan involving ebooks. I can’t say that the plan is completely shelved, but it is definitely on hold. Inspired by Timothy Ferriss’s book The 4-Hour Workweek: Escape 9-5, Live Anywhere, and Join the New Rich to contact a famous person, I did. Around Christmas time I wrote Warren Buffett a simple letter. I also included a stamped postcard with my address on it.

Dear Mr. Buffett,

buffettpostcard1My name is Josh Whitford, and I live in Fargo, ND. I am looking for a bit of advice. There are few things I know better than the fact that I truly do not know much. I do not seek knowledge but rather wisdom. I admire the foresight you have that has led to your success as a person. I would like to know what single piece of wisdom you would offer to someone you have never met.

Sincerely,
JW

A couple weeks later I received my postcard in the mail. The response was “Read, read, read” and nothing more.  It’s a great start, and most people never start. But after that, you need to get out there and try stuff and make mistakes. Making as many mistakes as possible as quickly as possible is the key to success as long as you learn from each mistake along the way.

God Bless America

Lipiec 4, 2009

zeitgeist3Zeitgeist – genialnie zrealizowany dokument podzielony na 3 części. I. Religijna: pokazuje astro-teologiczne podstawy chrześcijaństwa. Udowadnia, iż religia chrześcijańska jest jedynie splagiatowaną wersją wcześniejszych mitów, głównie egipskich i opiera się na astrologii. II. 11 Września: dotyczy najsłynniejszej akcji terrorystycznej służb specjalnych USA, dokonanej na własnych obywatelach. III. Banki i plan zniewolenia świata: czyli kto stoi za kontrolą światowej gospodarki i polityki. Komu zależy na wywoływaniu wojen i komu się to opłaca, oraz kto dąży do wykreowania Jednego Ogólnoświatowego Rządu, Globalnego imperium: niewolników rządzonych przez garstkę Panów i kontrolowanych totalnie, rodem z Orwellowskiego “Roku 1984″. Autorzy filmu zachęcają do własnych dalszych studiów w temacie, oraz do sprawdzenia wszystkich przedstawionych w nim faktów, zamiast brania na wiarę tego co zostało w nim powiedziane. Film zmuszający do myślenia poza schematami. Polecam.

Think BIG and kick ass

Wrzesień 6, 2008

Donald J. Trump is an icon: the very definition of the American success story. The star of “The Apprentice” and developer of some of the planet’s most prestigious real estate, he’s been on the bottom and risen to become one of the world’s wealthiest men.
Bill Zanker started The Learning Annex with $5,000 of his own money. After meeting Donald Trump, Zanker learned to Think BIG himself and grew The Learning Annex from a $5 million a year company into one that’s generating over $100 million a year in sales–and still growing.
For the first time ever, you too can learn Trump’s secrets to thinking BIG and kicking ass! Learn: Momentum: the Big Mo. How to get it and how to get it back. Revenge: how and when to get it (and why it’s so sweet). “I love you, now sign this!” Why contracts in business and personal life are so important. Real-life stories from people who’ve applied the think BIG formula in their own lives.

“Albo Polska stanie się wyzwaniem dla młodych Polek i Polaków, albo ugrzęźnie w uścisku broniącego swoich interesów pokolenia ich rodziców” – zawyrokował młody naukowiec Jan Filip Staniłko, porównując młodych do szampana, a korporacje akademickie i zawodowe – do korka, który nie pozwala mu wybuchnąć.

Innowacyjność zdefiniował jako pomysł, który ktoś kupuje. “To średni i mali przedsiębiorcy dokonują innowacji, a wielcy je kupują i rozwijają. Musimy mieć system, który tworzy do tego warunki, co sprowadza się do reformy instytucji publicznych” – mówił Staniłko. W jego opinii, polskiej nauce potrzebne jest budżetowanie zadaniowe, spójność polityk i nowe instytucje centralne. “W finansowaniu powinna panować biblijna zasada – kto nie ma, zostanie mu odebrane, kto ma, zostanie mu dodane” – uważa Staniłko. Finansowanie musi się opierać o: granty “na studenta”, badawcze, dydaktyczne, infrastrukturalne i biblioteczne. Doktorant podkreślił, że w Polsce właściwie nie ma bibliotek naukowych, a publikacje nie są dostępne w Internecie, co w innych krajach jest nie do pomyślenia. Zdaniem doktoranta, uczelniami powinny zająć się województwa. Warto też wprowadzić trzy typy instytucji naukowych – pierwszą grupę stanowiłyby uniwersytety i instytuty badawcze, drugą politechniki, trzecią zaś – “college sztuk wyzwolonych”, gdzie licealiści mogliby uczyć się razem ze studentami pierwszych lat; byłyby to szkoły twórczego myślenia, kształcące m.in. polityków.

www.inventree.pl

W początkowej fazie inwestycji, nieformalny sektor rynku kapitałowego jest często postrzegany jako zdecydowanie większy od tego, który reprezentują profesjonalne instytucje tego rynku.

Nieformalny sektor rynku kapitałowego to fundusze pochodzące ze źródeł innych niż pożyczki bankowe, leasing, faktoring czy też różnego rodzaju fundusze wspierające początkowe fazy rozwoju firm. Najbardziej popularną formą finansowania działalności gospodarczej w jej początkowej fazie są oczywiście fundusze własne oraz te uzyskane od rodziny i znajomych.

Na zachodzie Europy coraz bardziej popularna i efektywna staje się instytucja tak zwanego Anioła Biznesu. Anioły Biznesu to prywatni inwestorzy, którzy dysponując odpowiednim doświadczeniem oraz kapitałem, wspierają wybrane małe i średnie przedsiębiorstwa, głównie w początkowej fazie ich działalności (start-up). Przekazują im zarówno swoją wiedzę, doświadczenie, jak i środki finansowe. W zamian mogą otrzymywać część zysków przedsiębiorstwa. Niektórzy inwestorzy działają też na zasadach non-profit.

W Polsce podobna forma współpracy dopiero zaczyna się kształtować. Współpraca z przedsiębiorcą – Aniołem Biznesu wygląda trochę inaczej niż sytuacja typu “ja mam pomysł, ty pieniądze…”. Anioły Biznesu to aktywni i otwarci ludzie, nie tylko zamożni, ale także mający żyłkę przedsiębiorczości. Rozglądają się w swoich środowiskach, rozmawiają i szukają przedsięwzięć, w które warto zainwestować. Branże cieszące się największym zainteresowaniem to przede wszystkim biotechnologia, informatyka, usługi, i inne branże “rozwojowe”.

Anioły Biznesu w Polsce

W Polsce sytuacja z pewnością wygląda podobnie. Wielu przedsiębiorców nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że zalicza się do grona Aniołów Biznesu. Z początkiem roku 2004 powstało w naszym kraju Polskie Stowarzyszenie Aniołów Biznesu (PolBAN), które należy do European Business Angels Network (www.eban.org). EBAN jest organizacją non-profit, która pełni rolę przedstawiciela środowiska Aniołów Biznesu w Europie. Członkami EBAN są podobne Stowarzyszenia z różnych krajów Europy. Ich liczba w ostatnich pięciu latach wzrosła na naszym kontynencie z 66 do 196.

Polskie Stowarzyszenie Aniołów Biznesu (www.polban.pl) ma na celu między innymi poszukiwanie i wspieranie Aniołów Biznesu w Polsce oraz kojarzenie projektów inwestycyjnych – ze szczególnym uwzględnieniem projektów, w których dominujące znaczenie ma kapitał intelektualny – z kapitałem pochodzącym od indywidualnych inwestorów. Jak informuje Wojciech Dołkowski – prezes Stowarzyszenia – “Priorytetem PolBANu jest w tej chwili informowanie, promowanie, podnoszenie świadomości zarówno inwestorów jak i przedsiębiorców o takiej formie finansowania ich projektu. Z czasem coraz większy nacisk będzie kładziony na kojarzenie matchmaking i szkolenia”.

www.exporter.pl

WINNING, Jack Welch

Luty 2, 2008

54451_o.jpgWelch stara się trafić do ludzi ze wszystkich szczebli hierarchii organizacyjnej w firmach małych i dużych. Jego odbiorcami są szeregowi pracownicy, menedżerowie projektów, dyrektorzy generalni, absolwenci MBA. “Winning” zaczyna się od rozdziału, w którym Welch przedstawia swoją filozofię biznesu. Wyjaśnia, jak istotną sprawą jest kierowanie się w życiu i pracy wartościami uniwersalnymi; jak ważną kwestią jest kultura firmy, otwartość na głosy niosące nowe pomysły, które artykułują ludzie na różnych szczeblach w firmie, jak bardzo per saldo opłaca się darzyć szacunkiem innych. Książka jest podzielona na trzy główne części. Pierwsza opisuje firmę od środka – przywództwo, wyłanianie zwycięzców i doprowadzanie do zmian. Druga otwiera się na zewnątrz; opisuje konkurencję, zawiera rozdziały między innymi o strategii, fuzjach i six sigma. Kolejna część dotyczy kariery zawodowej – od szukania dla siebie odpowiedniej pracy po osiąganie równowagi pomiędzy pracą a życiem osobistym. A tak w ogóle książka się świetnie czyta. Znakomicie napisana (wielka zasługa małżonki Susy, wybitnej dziennikarki amerykańskiej) pełna jest ciekawostek, zabawnych anegdot, ale i filozoficznych rozważań. Welch potrafi przykuć uwagę swoim optymizmem, bezkompromisową argumentacją i szczerością. Podsuwa niebanalnie praktyczne rozwiązania problemów, które znakomicie wpływającą na zmianę nastawienia.

www.aragon.pl

The City of Entertainment

Listopad 9, 2007

W 1931 roku stan Nevada zalegalizował hazard i uprościł formalności niezbędne do uzyskania rozwodów. Był to moment przełomowy dla miasta Las Vegas, po którym nastąpił gwałtowny rozwój stolicy rozrywki.

http://mrozek.files.wordpress.com/2007/11/3.jpg?w=368&h=246

Choć miasto stworzone zostało dla „wielkich graczy” – dziś swoim blaskiem przyciąga całą masę turystów, którzy mogą zaryzykować od choćby kilka dolarów. W dalszym ciągu pozostaje najpopularniejszym centrum rozrywki Stanów.

Las Vegas przyprawia o zawrót głowy. Nawet widoki znane wcześniej z amerykańskich filmów robią piorunujące wrażenie. Neony pokrywają praktycznie każdy wolny kawałek ścian. Nie ma tu statycznych świateł, wszystkie zmieniają się nieustannie, wyświetlając migoczące obrazki, napisy, a niekiedy całe historyjki.

Sześciokilometrowa główna aleja – Las Vegas Strip – szczyci się największą na świecie plejadą “neonowych rzeźb”. Znajdują się tu największe kasyna miasta, m.in. Pałac Cezara stylizowany na starożytny Rzym. Wykorzystane zostały techniki hologramów i efektów laserowych. Ochrona nosi rzymskich stroje legionistów, zaś kelnerki – togi.

Znajduje się tu również Excalibur – największy hotel świata. Posiada cztery tysiące pokoi i wygląda jak średniowieczny zamek. Potężny Mirage (koszt budowy to 600 mln dolarów) – to całe akry tropikalnej roślinności, laguny, 15-metrowy wodospad + białe tygrysy.

Wrażenie robi również baśniowy hotel Aladdin w stylu mauretańskim udekorowany jak harem oraz Tropicana gdzie można zażyć kąpieli nie przerywając hazardowych uciech. W basenie gra się w black jacka.

Największe imprezy, które odbywają się w stolicy hazardu to: Rodeo & Western Festival w maju, i National Finals Rodeo w grudniu oraz Zielona Parada w dniu św. Patryka (17.03), a także przeróżne, atrakcje obywające się tu przez cały rok. Przyjazd o każdej porze roku to strzała w dziesiątkę.

Tym, którzy nie dysponują pokaźnym majątkiem do stracenia w jedną noc, pozostaje zwiedzanie kasyn lub obstawianie za minimalne sumy. Już za 3 dolary, można skosztować rozrywki elit. Uwaga, gra w jednorękiego bandytę wciąga natychmiast. Nietrudno o pierwszą wygraną. Pięćdziesiąt dolarów potrafi zachęcić nawet sceptyków.

Robienie zdjęć może sprawiać pewne trudności. Najlepiej spytać się ochrony przed wejściem do lokalu. W niektórych miejscach jest to absolutnie zabronione, w innych ochroniarze niechętnie się zgadzają. Trzeba jednak uważać na reakcje gości. Przy stolikach do black jacka i ruletki, siedzą zwykle dość nerwowi ludzie, niekoniecznie mający ochotę na bycie modelami.

Spacer po Las Vegas dostarcza niemniejszych emocji niż gra w kasynie. O pełnej godzinie reklamy na ulicach przygasają, ruch na chwilę zamiera. W górze, tysiące kolorowych żarówek rozbłyskuje na zadaszeniu Fremont Street. Miasto mieni się wszystkimi kolorami

Z głośników rozbrzmiewa muzyka i przez kilka minut nad ulicą odbywa się surrealistycznego pokaz, w którym tancerki pląsające z różami w zębach przemieniają się niespodziewanie w syrenki bawiące się ze złotymi rybkami.

Kicz? Z pewnością, ale jedyny w swoim rodzaju. Bez względu na poziom estetycznych atrakcji, nie można pozostać obojętnym na to co oferuje gościom światowa stolicy hazardu.

www.all4men.pl

Dowiedz się, jak sprawić, aby pieniądze pracowały dla ciebie i dlaczego nie musisz mieć bardzo wysokiej pensji, aby stać się zamożnym. Jeśli borykasz się z finansami, zarabiając jedynie na skromne życie i co miesiąc z tęsknotą wypatrujesz dnia wypłaty, wiedz, że dzielisz los większości. Możesz jednak szybko znaleźć się wśród mniejszości, która w pełni korzysta z życia.“Bogaty ojciec, Biedny ojciec” – czyli czego bogaci uczą swoje dzieci na temat pieniędzy i o czym nie wiedzą biedni i średnia klasa – od kilku lat utrzymuje się na szczycie światowych bestsellerów biznesu. Autor, Robert Kiyosaki, otwiera nam oczy na świat, jakiego nie poznamy w szkole czy na studiach. Współczesna edukacja przygotowuje dzieci i młodzież do życia w świecie, który tak naprawdę już nie istnieje.O tym, że rzeczywistość jest bardzo odmienna od teorii, dowiadujesz się dopiero wtedy, gdy nie możesz znaleźć pracy, płacisz nadmierne podatki, nie możesz podołać spłacie kredytów itd. Pewna praca, świadczenia socjalne, naiwne mniemanie, że państwo będzie w stanie zagwarantować Ci byt, gdy będziesz u schyłku życia i tym podobne mrzonki – to myślenie z minionej epoki.Książkę czyta się jednym tchem. Na początku wydaje się nieco kontrowersyjna, ale im dłużej ją czytasz, tym bardziej uświadamiasz sobie swoją niewiedzę i potrzebę dokonania zmian w swoim życiu. “Bogaty ojciec, Biedny ojciec”; nie zawiera cudownego przepisu na sukces: “Jak stać się bogatym”, ale wskazuje, co powinieneś zrobić, aby wziąć sprawy w swoje ręce oraz jak umiejętnie generować i pomnażać swoje pieniądze.Książka ta powinna stać się punktem zwrotnym w życiu 20% bezrobotnych Polaków i 70% etatowych pracowników. Dla pozostałych 10% powinna być inspiracją do dalszego działania i receptą na niepowodzenia w biznesie.